Marzenia Andrzeja

Andrzeja od kiedy pamiętał fascynowała biologia, szczególnie wszystko co było związane z człowiekiem. Utwierdził się w tym będąc na profilu biologiczno – medycznym w gimnazjum w Redzie. Swoje zainteresowania kontynuował będąc w redzkim liceum. W cichości ducha marzyła mu się medycyna a szczególnie specjalizacja chirurga. Wiedział, że aby osiągnąć swój cel potrzeba mu wiele lat intensywnej nauki i predyspozycji do pracy w charakterze chirurga. Samo ukończenie medycyny nie wystarcza, będzie musiał się specjalizować kilka lat w zależności jaką chirurgię wybierze. Na razie o swoich marzeniach nie mówił nikomu nie chcąc zapeszyć. Jednak w celu poszerzenia swojej wiedzy medycznej chętnie uczestniczył w „medycznych środach” organizowanych przez uczelnię medyczną. Przy okazji wizyt na uczelni zaglądał do czytelni, gdzie wertował dostępne podręczniki związane z chirurgią. Mama jego cotygodniowe wyjazdy z Redy interpretowała jako spotkania z dziewczyną. Starała się nie ingerować w życie dorastającego syna dlatego zbytnio się nie dopytywała, co porabia kilka godzin poza Redą. Tym bardziej, że wracał z tych wyjazdów bardzo zadowolony. Tata zaabsorbowany budową domu w Redzie nie interesował się zbytnio Andrzejem, tym bardziej, że nie sprawiał żadnych problemów. Właśnie z budowanym domem przyszły chirurg miał dalekosiężne plany. Marzyło mu się, że kiedyś na jego ścianie zawiśnie tabliczka chirurg Reda oraz jego imię i nazwisko.

Majowa wycieczka

Małgosia wreszcie urządziła swoje nowe mieszkanie w Wejherowie i zaprosiła naszą trójkę na jego oblewanie. Urządzanie tego mieszkania zajęło jej ponad pół roku, więc z radością wybrałyśmy się na spotkanie z Małgosią i Wejherowem, które ciągle zachwalała przez telefon. Ponadto ostatnim newsem było to, że poznała jakiegoś chirurga. Byłyśmy okropnie ciekawe i zadowolone, że nasza feministka wreszcie została usidlona w Wejherowie. Już nie żałowałyśmy jej przeprowadzki z dala od nas. Droga do Wejherowa upłynęła nam na żartach i dowcipkowaniu, miedzy innymi z chirurga naszej przyjaciółki. Byłyśmy ciekawe, gdzie ona go poznała. Podejrzewałyśmy, że wzięła go z ogłoszenia: „chirurg Wejherowo do wynajęcia na krótko”. Samo Wejherowo zrobiło na mnie wspaniałe wrażenie. Była końcówka maja, niedziela wcześnie rano. Wejherowo powitało nas mnóstwem świeżej zieleni, parkami, spokojem na ulicach i czystością. W drzwiach mieszkania ujrzałyśmy rozpromienioną Małgosię. Chirurga nie było – miał dyżur. Miałyśmy się wybrać do niego około czternastej. Wtedy kończył pracę. Mieszkanie Małgosi było urządzone bardzo nowocześnie, ale ze smakiem i wyczuciem. Z balkonu miała przepiękny widok na park z mnóstwem klombów i mini siłownią dla dorosłych. Podjęła nas śniadaniem, po którym miałyśmy udać się na zwiedzanie Wejherowa.

Pierwsze dni poza krajem

Nowy Jork okazał się rajem dla Konrada pod względem funkcjonowania systemu Digital Signage. Już po wylądowaniu na lotnisku odczuł na sobie jego działanie. Proponowane rozwiązania dotyczące połączeń pokazane w sposób bardzo czytelny i dynamiczny przybliżały bezproblemowo i aktualnie połączenia lotnicze. Była to oczywiście zasługa Digital Signage, gdyż tylko ten system stwarzał możliwość aktualizowania i dostosowania przekazu do aktualnych potrzeb, co w przypadku bardzo dynamicznie zmieniających się danych jest ogromnie ważne. Konrad trafił akurat na odbywającą się konferencję na temat Digital Signage, czyli najnowszych technologii komunikacji cyfrowej. Te kilka dni w świecie najnowszych rozwiązań systemu Digital Signage były dla fana połączenia reklamy z najnowszymi technologiami informatycznymi niesamowitą gratką. Dobrze, że znał bardzo dobrze język angielski, dzięki czemu bardzo dużo wyniósł z licznych pokazowych programów, które potem mógł zobaczyć jak działają w praktyce. Objeżdżając z całą grupą miejsca gdzie działał system Digital Signage doszedł do wniosku, że w dobrym kierunku zwrócił swoje zainteresowania, gdyż ten system stwarza wiele możliwości rozwoju zarówno dla niego jako jednostki jak i całej branży reklamowej. Tym bardziej był zadowolony, że podjął decyzję o rocznej przerwie w studiach na rzecz zobaczenia naocznie działania systemu Digital Signage.

Przygotowania do wyjazdu

Konrad przygotowywał się do wyjazdu na staż załatwiając różnorodne dokumenty, badania lekarskie, robiąc zakupy. Jednak przede wszystkim najwięcej czasu poświęcał na studiowanie literatury dotyczącej działania systemu Digital Signage, aby chociaż w teorii wiedzieć o co chodzi i na jakich działa zasadach. Chodząc po takiej lekturze po polskich marketach i galeriach handlowych obserwował istniejące w nich reklamy i przerabiał w myślach na Digital Signage. Przy okazji tych wędrówek miał uzupełnić swoją garderobę ale często wracał z takich wypraw bez tego co powinien kupić, za to z głową pełną pomysłów i zaraz zasiadał do laptopa i swoje myśli oraz spostrzeżenia przelewał na określone pliki „dzieciątka” Digital Signage. Dla galerii handlowej, w której najczęściej przebywał stworzył w miarę już posiadanej wiedzy teoretycznej cały system Digital Signage. Nawet poszedł do osoby zajmującej się reklamą aby porozmawiać z nią na temat próbnego wdrożenia swego pomysłu, co jego zdaniem byłoby o wiele tańsze i skuteczniejsze od dotychczasowych form propagandy. Jednak nie będąc jednostką prawną i nie mając żadnego certyfikatu nie można było legalnie nawet w formie testu wypróbować jego pomysłu w galerii. Tym bardziej z ogromną niecierpliwością czekał na wyjazd na staż, gdzie zamierzał zdobyć odpowiednie uprawnienia do wdrażania systemu Digital Signage.

Wejherowo i jego USG

doctor-jese43-s-usg-wejherowoW Wejherowie mieliśmy kiedyś klinikę ginekologiczno-poloznicza. Miała bardzo odkrywcze nazwę „USG Wejherowo”. Mój tata był tam lekarzem przez jakiś czas i mówił że nie było wcale źle. Pralowal tam jakieś trzy lata. Płacą dobra i blisko do domu bo mieszkamy w Wejherowie. Czasami jednak tata wracał zmęczony i wkurzony bo miał pacjetke w wieku siedemdziesięciu dziewięciu lat która za młodu też była ginekologiem. Cały czas popoprawia tatę i gderała że teraz to na studiach uczą samych bezsensownych rzeczy chyba. Ale nie dlatego tata odszedł tam z pracy. Kiedyś przyszła do niego moja była wychowawczyni z podstawówki. Kobieta co najmniej urodziwa. Podobno usiadła na fotelu i tata nawet nie zdążył wejść do salki w której się bada a ona zaczęła się drzeć że ja gwałcą. Oczywiście oskarżenia od razu padły na mojego tatę. Jednak paniusia nie ogarnęła ze w tamtym pokoju gdzie był tata są kamery z mikrofonem. Kiedy zaczął się krzyk od razu do niej wyleciał. Oczywiście nic mu nie zrobili on biedny prawie wrobiony w gwałt. Potem się okazało ze ta kobieta widziała chciała się odegrać na kimś za zdradę Ale ze nie widziała taty to nie zjarzyła że to nie on. Idiotka jakich mało. Dzięki niej usg Wejherowo zaczęło tracić pacjentki. A tata przeniósł się do Luzina w którym też jest kliniką. Ta lalunia nie uczy już w mojej podstawówce. I dobrze bo nigdy nikt jej nie lubił.

Mój pierwszy interes

Niedawno przeprowadziliśmy się do Gdańska w związku z taty pracą. W pobliżu naszego bloku nie znajdowało się nic ciekawego. Z okien widziałem w oddali tylko wypłowiały napis: wypożyczalnia samochodów Gdańsk. Od dzieciństwa interesowały mnie samochody, szczególnie te starszego typu.

dobry-samochod

Trochę z nudów, trochę z ciekawości jednego popołudnia poszedłem na spacer po dzielnicy Gdańska, w której mieszkałem, aż doszedłem do widzianej z okien wypożyczalni samochodów Gdańsk. Jednak widok, który ujrzałem nie był za ciekawy, a tym bardziej zachęcający do skorzystania z oferty wypożyczalni. Rozwalająca się brama, odpadająca farba z szyldu, ukryte za wysokim, od wieków nie strzyżonym żywopłotem samochody wręcz odstraszały potencjalnych klientów. Wszedłem na teren wypożyczalni ze szczerej ciekawości. Z niewielkiego szarego domku wyszedł do mnie starszy ale dziarski pan. Okazało się, że jest emerytowanym wojskowym, który od zawsze interesował się samochodami, lecz teraz z racji wady wzroku nie może już nimi jeździć. Ponadto poprzez chorobę żony oraz konkurencję jego wypożyczalnia samochodów Gdańsk, notabene pierwsza w tym mieście, zaczęła podupadać i zaczyna myśleć o jej zamknięciu. Zastanawia się tylko co zrobić z samochodami, z którymi jest bardzo mocno uczuciowo związany. Są to głównie samochody polskie, których teraz już nikt nie chce z racji nowych i szybkich modeli kupić. Dla mnie te samochody to były cacka, których coraz mniej było na polskich ulicach. Zaproponowałem panu Kazimierzowi (bo tak miał na imię) wspólny interes: pomogę mu w uporządkowaniu terenu i rozreklamowaniu firmy w zamian za niewielki procent ewentualnych dochodów. Miałem też na razie sporo wolnego czasu – właśnie skończyłem egzaminy maturalne, dlatego mogłem swój czas poświęcić najstarszej wypożyczalni samochodów w Gdańsku.

Kosmetyczka w Wejherowie

To dziś. Biorę dziś ślub z najpiękniejszą kobietą na świecie. Wszystko byłoby dobrze gdyby owa piękność nie była kosmetyczka i nie była uczulona na punkcie „niedoskonałości” a że ja jestem inteligentny a idealniejszy być nie mogę to mam owych niedoskonałości dość sporo na mojej twarzy. Dała mi namiar na niejaką „kosmetyczka Wejherowo” i kazała iść pod groźbą gniewu który może na mnie spaść z jej strony.

ogorki_u_kosmetyczki

Idę więc w godzinach popołudniowych ulicami Wejherowa, ukrywając się co by któryś z moich znajomych mnie nie przyczaił na pobycie u kosmetyczki aż tu nagle jak grom z jasnego nieba wyrasta znak w który z impetem wale głowa. Znak jak można się domyślić głosił : kosmetyczka Wejherowo to Ci zrządzenie losu. Patrzę czy nikt nie widzi. Ale na ulicy nikogo. Oddycham z ulgą i widzę tylko osobę a raczej stworzenie piękniejsze od byle człowieka. Włosy barwy cynamonu wyślizgujące się spod rozluźnionego lekko koka, oczy koloru najpiękniejszej zieleni i żeby ukazane w najpiękniejszym uśmiechu. Zdębiałem. Ta kosmetyczka do której właśnie idę, stała tu piękna śmiejąc się z mojego spektakularnego walnięcia w wielki kawał blachy. Uśmiechnąłem się. Bo co innego mogłem zrobić jak tylko się uśmiechać i otworzyłem drzwi mówiąc ze dzisiaj pora na mnie. Piękność usadowiła mnie na dość wygodnym fotelu wyprawiając z moją twarzą najdziwniejsze rzeczy. Przez całą tą sesję z kosmetyczka musiałem sobie przypominać ze dzisiaj nam ślub. Mój ślub. Piękna niewiasta uczyniła co miała uczynić ze mną. Skasowała dwieście złotych i z wielkim uśmiechem odprawiła mnie mówiąc że następne spotkanie może będzie mniej bolesne. Eh. Następne spotkanie. Pomyślałem ze wolałbym ja raczej widzieć nie jako kosmetyczkę z Wejherowa.

I co było dalej

Tylko się zaśmiałem. Powiedziałem jej ze to nic nowego i chociaż zdążyłem wszystko ogarnąć. Przygląda mi się badawczo. Ale się uśmiecha. Zaproponowałem jej ze pokarze nowo zainstalowana grę i wyrazi swoją opinię. Zgadza się i podchodzi do laptopa. Nagle doprowadzając mnie prawie do zawału serca wydaje dźwięk podobny do krzyku przerażenia i mamrocze mi ze z przepraszającym spojrzeniem ze po tym jak pokaże jej grę musi zrobić prezentację multimedialną. Włączając grę opowiadam jej o instalacjach multimedialnych które będę z Jackiem znowu zakładał. Przygląda mi się z zainteresowaniem. Milknę zastanawiając się dlaczego patrzy na mnie tak dziwnie gdy właśnie zabrzmiała muzyka z gry. Przenosi wzrok na ekran i uśmiecha sie w zachwycie. No tak. Menu główne jest bardzo kolorowe i estetyczne. Lubi kiedy gra jest wykonana estetycznie. Gramy chwile. Rozmawiamy. Ona mówi że jak teraz się zabierze za prezentację multimedialną to potem będzie chociaż spokój. Więc przysiada i z westchnieniem zabiera się za swoją pracę. Widzę niezwykle u niej skupienie . Ma je na twarzy tylko kiedy zajmuje się tematami związanymi z profilem swojej szkoły albo czymś co ja interesuje. W sumie jesteśmy razem tak długo a ja nie znam jej do końca. Strzeże swoich tajemnic nawet jeśli nieświadomie. Ja również wzdycham. Biorę w dłoń telefon i wpisuje frazę instalacje multimedialne. Robię to tylko żeby się nie nudzić. Odpalam forum Ale kiedy czytam odkrywam ze nie rozumiem treści. myślę o niej. Jest teraz spokojna tak bardzo ze zastanawiam się czy czasem aby coś się nie stało.

Multimedialna sobota

Rano obudziłem się chwilę przed dziewiątą. Spojrzałem na zegarek i uświadomiłem sobie ze moja luba będzie za jakieś 30 minut więc jeszcze chwilę się prześpię. Jestem trochę zmęczony bo wczoraj omawialiśmy z Jackiem innowacyjne rozwiązania stosowane w instalacjach multimedialnych którymi się zajmujemy. Gadaliśmy do późna więc dość krótko spałem. No ale cóż przywykłem do chodzenia spać o dość dziwnych porach nocy wiec nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. Słyszę otwierane z impetem drzwi wejściowe do domu. To ona . Uśmiecham się do siebie. Zaraz przyjdzie do mnie i położy obok mnie i pewnie zaśnie. Ma to do siebie ze z chęcią mogłaby spać przez kilkanaście godzin dziennie. Trochę mnie to martwi czasem Ale no cóż każdy ma jakieś hobby a ona jest typowym śpioszkiem. Rozmawia z mamą. Zawsze jest bardzo uprzejma choć jesteśmy już tyle lat razem ze jest naturalną Ale też bardzo uprzejma. Cieszy mnie to ze się dogaduje z moją rodzina. Otwiera cicho drzwi i zsuwając torebkę z ramienia kładzie się obok witając mnie. Rozmawiamy chwilę. Oczywiście domyśliła się ze rozmawiałem z Jackiem o instalacjach multimedialnych. Milknie na chwilę i po jakich trzech minutach słyszę ze jej oddech stał się miarowy. Zasnęła. To takie zabawne ze potrafi wstać o siódmej rano przyjechać do mnie i zasnąć. Korzystając z tego ze śpi idę się ogarnąć do łazienki. Analizuje instalacje multimedialne. Sprzątam lekko w pokoju i kładę się obok. Uchyla lekko powieki uśmiecha się i przytulna przepraszając że znowu zasnęła.

Alternatywa dla samochodów osobowych

Mieszkamy w Pruszczu Gdańskim. Większość podróży zawsze odbywamy samochodem. Niebywałą atrakcję stanowił dla naszych dzieci wyjazd do znajomych do Gościcina Wejherowskiego SKM. Myślałam, że będą się nudzić podróżą SKM. Najpierw zabawiali się oglądaniem widoków i graniem na komórkach. Nagle Magdalena wykrzyknęła: zobaczcie jaka fajna reklama! W tym momencie uwaga młodych z komórek przeniosła się na większy ekran. Patrzyły na niego z ogromnym zainteresowaniem, ciekawe jaka reklama poleci następna. Ja korzystając z wolnego czasu od początku podróży zatopiłam się w mojej lekturze i nie zwróciłam nawet uwagi, że w SKM oprócz nazw stacji są wyświetlane reklamy. Zadowolona czytałam dalej i trwało to już dłuższą chwilę. W końcu też zwróciłam twarz na monitor z zaciekawieniem pytając w duchu samą siebie jak reklama w skm mogła tak zainteresować dzieciaczki, gdy reklamami z telewizji są już znudzone. I zaczęłam oglądać puszczane reklamy. Zainteresowały się nimi bo były to inne reklamy niż w telewizji – nieznane im, miały formę przekazu może nie ciekawszą ale na pewno po prostu inną, co już je zaintrygowało. Jednak były podane nie dość, że w atrakcyjny, ciekawy sposób ale również przystępny, zrozumiały i zapadający w pamięć. Widać, że reklamy emitowane w SKM robili fachowcy! Pomyślałam o moim młodym znajomym, któremu trudno się przebić z reklamą swojej firmy zakładającej ogrody i tereny zieleni. Z pewnością po powrocie do domu polecę mu reklamę w SKM.