Mój pierwszy interes

Niedawno przeprowadziliśmy się do Gdańska w związku z taty pracą. W pobliżu naszego bloku nie znajdowało się nic ciekawego. Z okien widziałem w oddali tylko wypłowiały napis: wypożyczalnia samochodów Gdańsk. Od dzieciństwa interesowały mnie samochody, szczególnie te starszego typu.

dobry-samochod

Trochę z nudów, trochę z ciekawości jednego popołudnia poszedłem na spacer po dzielnicy Gdańska, w której mieszkałem, aż doszedłem do widzianej z okien wypożyczalni samochodów Gdańsk. Jednak widok, który ujrzałem nie był za ciekawy, a tym bardziej zachęcający do skorzystania z oferty wypożyczalni. Rozwalająca się brama, odpadająca farba z szyldu, ukryte za wysokim, od wieków nie strzyżonym żywopłotem samochody wręcz odstraszały potencjalnych klientów. Wszedłem na teren wypożyczalni ze szczerej ciekawości. Z niewielkiego szarego domku wyszedł do mnie starszy ale dziarski pan. Okazało się, że jest emerytowanym wojskowym, który od zawsze interesował się samochodami, lecz teraz z racji wady wzroku nie może już nimi jeździć. Ponadto poprzez chorobę żony oraz konkurencję jego wypożyczalnia samochodów Gdańsk, notabene pierwsza w tym mieście, zaczęła podupadać i zaczyna myśleć o jej zamknięciu. Zastanawia się tylko co zrobić z samochodami, z którymi jest bardzo mocno uczuciowo związany. Są to głównie samochody polskie, których teraz już nikt nie chce z racji nowych i szybkich modeli kupić. Dla mnie te samochody to były cacka, których coraz mniej było na polskich ulicach. Zaproponowałem panu Kazimierzowi (bo tak miał na imię) wspólny interes: pomogę mu w uporządkowaniu terenu i rozreklamowaniu firmy w zamian za niewielki procent ewentualnych dochodów. Miałem też na razie sporo wolnego czasu – właśnie skończyłem egzaminy maturalne, dlatego mogłem swój czas poświęcić najstarszej wypożyczalni samochodów w Gdańsku.

Dodaj komentarz