Gra w piłkę

piłkaDzisiaj wieczorem znowu ustawiliśmy się ze znajomymi na granie w piłkę. Na ten pomysł wpadł jakieś miesiąc temu znajomy policjant, który chciał sobie pokopać w piłkę nożną jak za starych lat. O dziwo większość tamtej ekipy nadal mieszka w mieście, gdzie się wychowaliśmy, więc nie było problemu by zorganizować skład na cykliczne spotkania. Gramy na wynajętym przez nas boisku o sztucznej murawie, niedaleko firmy RTG Reda. Boisko jest dość duże i naprawdę trzeba sporo się na nim nabiegać. Żona mówi, że to dobrze, bynajmniej schudnę, bo moja biurowa pracasprawia, że tyję z dnia na dzień. Dzisiaj również postanowiliśmy pograć. Zebrało się nas idealnie dziesięć osób, więc podzieliliśmy się na dwie drużyny i rozpoczęliśmy mecz. Niestety już po pierwszych dwóch minutach jeden z naszych znajomych doznał kontuzji. Kolega z przeciwnej drużyny bardzo niefortunnie zainterweniował, chcąc odebrać mu piłkę wślizgiem, kopnął go w piszczel. Boguś od razu upadł z grymasem bólu na murawę. Od razu wiedziałem, że ten uraz może być poważny. W momencie gdy wszyscy podeszli do niego chcąc go podnieść z murawy i pomóc. Ja szybko udałem się do firmy RTG Reda. Widziałem, że pomimo późnej pory palą się tam jeszcze światła. Recepcjonistka powiedziała, że w gabinecie ma dyżur jeszcze jeden lekarz ortopeda. Poszedłem po niego i udaliśmy się na boisku. Po drodze powiedział mi, że to już drugi raz tego dnia, by musiał interweniować na boisku. Boguś zwijał się z bólu, lekarz szybko obejrzał jego kość piszczelową. Diagnoza nie była optymistyczna, doszło do złamania stawu strzałkowego, co uniemożliwi koledze granie przez najbliższe pół roku w piłkę nożna. Lekarz z RTG zapewnił jednak, że przy udanej rehabilitacji możliwy będzie powrót do gry już w ciągu dwóch miesięcy.