Pierwsze dni poza krajem

Nowy Jork okazał się rajem dla Konrada pod względem funkcjonowania systemu Digital Signage. Już po wylądowaniu na lotnisku odczuł na sobie jego działanie. Proponowane rozwiązania dotyczące połączeń pokazane w sposób bardzo czytelny i dynamiczny przybliżały bezproblemowo i aktualnie połączenia lotnicze. Była to oczywiście zasługa Digital Signage, gdyż tylko ten system stwarzał możliwość aktualizowania i dostosowania przekazu do aktualnych potrzeb, co w przypadku bardzo dynamicznie zmieniających się danych jest ogromnie ważne. Konrad trafił akurat na odbywającą się konferencję na temat Digital Signage, czyli najnowszych technologii komunikacji cyfrowej. Te kilka dni w świecie najnowszych rozwiązań systemu Digital Signage były dla fana połączenia reklamy z najnowszymi technologiami informatycznymi niesamowitą gratką. Dobrze, że znał bardzo dobrze język angielski, dzięki czemu bardzo dużo wyniósł z licznych pokazowych programów, które potem mógł zobaczyć jak działają w praktyce. Objeżdżając z całą grupą miejsca gdzie działał system Digital Signage doszedł do wniosku, że w dobrym kierunku zwrócił swoje zainteresowania, gdyż ten system stwarza wiele możliwości rozwoju zarówno dla niego jako jednostki jak i całej branży reklamowej. Tym bardziej był zadowolony, że podjął decyzję o rocznej przerwie w studiach na rzecz zobaczenia naocznie działania systemu Digital Signage.

Przygotowania do wyjazdu

Konrad przygotowywał się do wyjazdu na staż załatwiając różnorodne dokumenty, badania lekarskie, robiąc zakupy. Jednak przede wszystkim najwięcej czasu poświęcał na studiowanie literatury dotyczącej działania systemu Digital Signage, aby chociaż w teorii wiedzieć o co chodzi i na jakich działa zasadach. Chodząc po takiej lekturze po polskich marketach i galeriach handlowych obserwował istniejące w nich reklamy i przerabiał w myślach na Digital Signage. Przy okazji tych wędrówek miał uzupełnić swoją garderobę ale często wracał z takich wypraw bez tego co powinien kupić, za to z głową pełną pomysłów i zaraz zasiadał do laptopa i swoje myśli oraz spostrzeżenia przelewał na określone pliki „dzieciątka” Digital Signage. Dla galerii handlowej, w której najczęściej przebywał stworzył w miarę już posiadanej wiedzy teoretycznej cały system Digital Signage. Nawet poszedł do osoby zajmującej się reklamą aby porozmawiać z nią na temat próbnego wdrożenia swego pomysłu, co jego zdaniem byłoby o wiele tańsze i skuteczniejsze od dotychczasowych form propagandy. Jednak nie będąc jednostką prawną i nie mając żadnego certyfikatu nie można było legalnie nawet w formie testu wypróbować jego pomysłu w galerii. Tym bardziej z ogromną niecierpliwością czekał na wyjazd na staż, gdzie zamierzał zdobyć odpowiednie uprawnienia do wdrażania systemu Digital Signage.